niedziela, 14 października 2012

Ale tydzień…




Na diecie jestem, ile można ryż, ryż i ryż…

Bimber mówi NIE !!!


Podobno muszę, bo mam problemy  żołądkowe, ja tam się nie znam. Głodny jestem i tyle. Już wiem kiedy pańcia robi dla mnie jedzonko, ona myśli, że ja nie widzę! Dobre!! Miskę swoją poznaję, wiem, gdzie są chrupki, co za filozofia. 



Znam już coraz więcej dwunożnych człowieków, poznałem mamę pańcia Alicję, wytarmosiła mnie tak fajnie, przyniosła łakocie, których jeść jeszcze podobno nie mogę i nazywa mnie „nochalku” :) Powiedziała, że mnie będzie rozpieszczać, już Ją lubię :)
Wczoraj poznałem tatę pańcia  i jakoś tak dziwnie mnie nazwał  „Gorzałek”?! Przecież pańcia z pańciem mówią do mnie „Bimberku” , chociaż nie wiem, co to znaczy.
Poznałem też panią ubraną w coś niebieskiego, przyszła z wielką torbą, przyniosła  paczkę. Jak mnie zobaczyła, powiedziała do pańci „ale śliczny, duży pewnie będzie”. No wiadomo, że duży, przecież nie zostanę mikrusem. Dziwne te człowieki.
W tygodniu przeżyłem coś, co się nazywa „gradem” . Pańcia zostawiła mnie samego, poszła na piętro a tu nagle, takie kulki zaczęły uderzać o okno. Wstyd się przyznać ale się wystraszyłem. Ale sekunda i pańcia była przy mnie! Generalnie to już wiem, jak się przymilać. Pańcia mnie wtedy bierze na ręce, zasypiam sobie a potem na posłanko  kładzie :)  Pańciu ciągle Ją ostrzega, czy da radę mnie tak nosić jak dojdę do 40 kg ??  Pańciu nie martw się na zapas! Teraz jest dobrze :)


Zabawek mam coraz więcej, od człowieka Rafała dostałem extra zabawkę, przyleciał samolotem.  Był wczoraj z pańciem na zawodach pływackich. Pańciu jak rano wyszedł to wrócił wieczorem, zmęczony. Za to z nagrodą dla  trenera najlepszego zawodnika J czyli małego człowieka Wiktora, którego już poznałem. Pańcia  też się cieszyła.  Może kiedyś   mnie zabierze na zawody:)
A z domowych wiadomości, to chyba przesadziłem przedwczoraj w nocy. Kolejny remont domku. Pańcia była bardzo zła! Powiedziała, że nie będę miał gdzie spać, oj tam oj tam. Pójdę do łóżka do człowieków. Wczoraj sam siebie zadziwiłem, udało mi się pierwszy raz wskoczyć na kanapę! Urosłem, przytyłem 0,5 kg, nabieram masy to daję radę J:) 
W przyszłym tygodniu czeka mnie wizyta u pani doktor. Mam szczepienie i w końcu wyjdę na spacer! Spotkam się z mama Bubą :) No i znów podsłuchiwałem pańci rozmowę z Justyną. Podobno moje rodzeństwo  jest już  w nowych domach tak jak ja :)
Jeden z braci jest niedaleko, może się kiedyś spotkamy na  spacerze :)
Miłej niedzieli życzę Wszystkim, muszę sobie jeszcze pospać, bo po południu poznam człowieka Rafała, który przyjdzie mnie zobaczyć. Wypada podziękować Mu za prezent :) Pobawię się trochę,  zrobię dobre wrażenie :) żeby pańcia z pańciem się nie wstydzili za mnie :) A wierzcie mi potrafię oczarować człowieków, im wiele do szczęścia nie potrzeba :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz