Witajcie! Ubiegły weekend spędziłem z ciocią
amstafką nazywaną przez pańcię Helutą, nie wiedzieć dlaczego skoro jest tak
naprawdę Herą! Chociaż ja też oficjalnie jestem Basco a mówią na mnie różnie!
Bimber, Bimberek, Nochalek, Gorzałek, Ślicznota itp. itd… Nieważne…
Wiele o Helucie słyszałem ale jej nie widziałem, w końcu
pańciu ją przywiózł do nas. Pańcia chyba się strasznie o mnie bała bo udawała,
że niby nie patrzy… suszyła sobie maszynerią włosy hihi
Heluta okazała się 3 razy większa ode mnie, zważyliśmy się nawet. Hela
24 kg z groszami a ja prawie 8 kg. No i taka wielka jakaś, no nie powiem jej,
że gruba ale taka przy kości. Solidna :)
Pańciu cały czas do niej mówił „grzeczna Hera, grzeczna”.
Pozaczepiałem ją troszkę, na początku była straszną „sztywniarą” pewnie z racji
swojego wieku ale potem się rozkręciła :)
Pozwalała mi na wiele, poskakałem na nią, popodgryzałem a to za uszko
a to za nóżki, chyba jej się spodobałem, ale przecież o to nie trudno, w końcu
śliczny i mądry jestem, tak mówią moje człowieki :)
Nie wiem dlaczego pańcia obawiała się tego
spotkania, że niby będę niewychowany, że coś cioci Heli powiem??? Ja??? W
życiu, szanuję starszych. Heluta zresztą od razu pokazała mi gdzie moje
miejsce, ma taką wielka głowę i szturchała mnie jak coś jej nie pasowało. No cóż wszystkim nie dogodzę, mam różne
pomysły na zabawy, inwencję mam wielką, jestem bardzo kreatywny. W poniedziałek
Heluta już całkiem mnie zaakceptowała, przyjęła do rodziny :)
Długo się ze mną
bawiła, w pewnym momencie nawet zachowywała się jak ja! Takie wiecie cofnięcie
do lat szczenięcych. Najwidoczniej odmłodniała przy mnie :)
Pańcia z pańciem głaskali ją, pańciu nawet
powiedział, że jest mądra itd., żyje tyle lat to jaka ma być Dziwne te moje
człowieki. Pańciu do niej mówił – „ucz
Bimberka”. Bez przesady, sam się nauczę.
Nie podobało mi się tylko jak Heluta pańcia mi zabierała na długie
spacery. Ja jeszcze nigdzie nie byłem! A to zimno, a to pada deszcz a to grad.
Pańcia oszalała chyba, ja już szału dostaję w tym domu. Potem się dziwią, że
prowadzę nocne życie i się wkurzają!
Hela nauczyła mnie szczekać :)
Jak ktoś idzie po schodach na klatce to teraz ostrzegam „uważajcie jestem domu”! Podobno tak się robi :) Odkryłem przy niej
dźwięk lodówki, człowieki tam dobroci trzymają, których ja oczywiście nie
dostaję! No bo po co, ryż, jagnięcina i to obrzydliwe siemię lniane brrrr
No i niestety nadszedł poniedziałek, Alicja –
pańcia mama wróciła i Heluta powiedziała, że w takim razie ona chce już wracać,
bo nie zamierza dłużej spać na kocu skoro ma wygodne łóżko w swoim domu. Nie
dziwię jej się wcale. Wziąłem do serca sobie jej słowa i … sami sobie dopowiedzcie :)
Człowieki wczoraj wycięły mi niezły numer, kilka
godzin byłem sam! Dobrze czytacie SAM. Jednak nie narzekałem, odpocząłem,
pospałem. Ale na przyszłość to mogliby chociaż mnie uprzedzić o tym
fakcie! Zaprosiłbym Helutę :) Przecież jest starsza
i może być moją opiekunką!
Pozdrawiam
Wasz Bimber :)
.gif)















