niedziela, 25 listopada 2012

A ja rosnę i rosnę, latem zimą na wiosnę :)




Wow ile to weekendów już za mną… i ile się dzieje :))
Wiem już co to jest plaża, wiem jak wygląda morze, wiem, że lubię bawić się z ciocią Herą itd. itd…
Zacznijmy od początku!
3 tygodnie temu pańcia z pańciem zabrali mnie nad morze do Hery i jej pańci  - Alicji :)
Wybieg jakiś taki wielki mi się zrobił…..  dużo piasku, dużo wody i poza nami nikogo…
Pańcia, pańciu, Alicja, Hera i ja :))

Fajniutko było, tylko Hera  mi uciekała, za to Alicja na rączki mnie brała i miziała, co mi się bardzo podobało, widać,  że mnie lubi :)

 Dawała też smakołyki :))
Tego samego dnia przyjechały nowe człowieki  - Marta z Wojtkiem, czyli ciocia z wujkiem :)
Ciocia też mnie zabawiała, nawet usnąłem na Jej kolanach :) 


 Nowa ciocia jest super :)


Tydzień później poznałem małe człowieki Bartka, Olimpię i ich mamę  Olę, bo tatę -  Darka poznałem wcześniej, to Ten, który nazwał mnie Demolka :)
Podobno mają jakąś mikroskopijną koleżankę dla mnie … całe 1,5 kg żywej wagi. Zwie się Fila J  Chyba się mnie boją bo nie zabrali jej z sobą co bym jej za bardzo nie poturbował a ja przecież taki delikatny jestem :))
Z innych opowieści – zaliczyłem już ostatnią wizytę u pani doktor, zaszczepiony już jestem na cały rok! Hm chyba się nie popisałem u mojej ulubionej pani weterynarz… bo pańcia powiedziała, że wstydu narobiłem … nie pachniało po mnie fiołkami …. No cóż… życie …


Czas mi mija na jedzeniu, spaniu, oglądaniu TV, zabawie i poznawaniu okolic mojego domu. Ważę już prawie 13 kg! Pańcia narzeka, że nie może już mnie nosić. Co za gruby niby jestem ??? jak Ona tak może!!!  Ale ja tak kocham jeść! Szczególnie jabłuszka z mojego sadu J Mam chyba 10 jabłoni do oznaczania! Nie pogardzę też banankami  mniam.
Nie ukrywam, że czuję, że przybieram na wadzę, bo szelki wręcz mi się wżynały, na szczęście już mam nowe. Śliczne, znów czerwone….

Późno już się zrobiło, zaraz będę jadł i uciekam pospać …
Pozdrawiam Was cieplutko, Bimberek :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz