sobota, 19 stycznia 2013

Mam już prawie sześć miesięcy



 Wiecie już co u mojej bulowej rodzinki a co u mnie....
Końcówka roku minęła mi baaaardzo szybko, oj wiele się  działo :)
Przytyłem – pańciu za dobrze gotuje hihi, ważę już 18 kg. Musiałem zmienić szelki bo się jakoś dziwnie skurczyły, to już moje trzecie  w karierze! 
 Moja wiedza w różnych tematach jest o wiele większa niż w listopadzie...


No to zaczynamy!
Wiem, już co to są święta, wiem jak wyglądają małe człowieki,  wiem co to jest Sylwester, wiem co to są urodziny, umiem wchodzić po schodach w domu, wiem czego nie lubi Hela  itp. itd.
„Rozgryzłem” kto jest kim w naszym domu! 
Ba! Więcej! Potrafię tak się przymilić, że nawet jak wyprowadzę pańcię z równowagi  nie jest w stanie się na mnie wkurzać! Robię wzrok jakiegoś Pluto, tak mówi pańcia i pozamiatane. Kto by się gniewał na taką pięknotę jak ja?  
 Z pańciem  jest inaczej! Chyba bardziej się go słucham, na spacerach pozwala mi się wybiegać! Potrafi krzyknąć, ale krzywdy zrobić mi nie da! Trochę jednak byłem zazdrosny, bo jak przyjechała Hela, amstaffka od pańcia Mamy – Alicji, to mówił do niej „dobra Herka, dobra…” Śmiechu trochę było, bo Hela przy mnie podobno „młodnieje”. Podskakuje, obwąchuje itd. Jeszcze troszkę i ją jednak przerosnę!

W domu zrobiłem czystkę w poduszkach, kołdrach, pościeli! Czasami mnie tak najdzie, że podrapię, pogryzę ale to baaardzo rzadko. Nie wiem o co tyle hałasu.  Heluta podobno też tak robi!
Fajna jest Hela! Nauczyła mnie wchodzić po schodach w domu. Kiedy była u nas ostatnio nagle zniknęła mi z horyzontu. Wszyscy poszli na górę a ja …sam zostałem. Pańcia drży o mnie na każdym kroku, przecież nic mi się na tych schodach nie stanie! Słyszałem jak mówiła „spadnie, coś sobie zrobi”! Pańciu mnie bronił „przecież musi się nauczyć!” No i się nauczyłem…  Podpatrzyłem Helę, skoro ona tak szybko wbiega tzn. że się da! Pełen sukces! Hm tylko gorzej z zejściem. Tego jeszcze nie potrafię. Pańciu mnie znosi.  Coś narzekał ostatnio „Bimber ciężki jesteś”! Pańciu Kochany, masz te swoje handelki 9 kg, jeździsz na rowerze, ćwiczysz – dasz radę! 

Z ciekawszych rzeczy to usłyszałem, że  „załatwiłem” panele i podłogę na balkonie. Pańciu mówi, że czeka ich mały remont!  No nie chciałem! Pomogę Wam w tym remoncie! Cieszcie się, przecież już nie siuram w domu! 
Regularnie wychodzimy teraz na spacerki i  pewnego pięknego poranka zobaczyłem coś dziwnego, białego. Śnieg, zimne to to, mokre brrr Ale dzielny byłem! 


Pańcia tak się przejęła, że kupiła mi buty! Jak można coś takiego nosić?? Pańciu to obciach! A, że ja dbam o swój wizerunek, to … je trochę podgryzłem i skończyła się ich kariera. Pańcia zamówiła też mi kubrak. Hm ale jak się okazało … będzie na mnie dobry za jakieś 15 kg! Teraz to wyglądam w tym tragicznie, ciągnie się to za mną, ech czego ta pańcia nie wymyśli! Chodzę więc „nago” i tak jest najlepiej.
Zresztą w tych kubrakach to widziałem same mikrusy yorki i inne szczurki.



W grudniu przyszły święta. Już wiem, że to fajny czas, w domu coś się ciągle gotuje, ładnie pachnie a ja  głodny i głodny od tego wszystkiego! 
            Sylwester podobał mi się jednak   bardziej!
Co te moje człowieki wyprawiały?!
Oczywiście nie chcieli mnie zostawić samego w domu, bo to jakieś niby wystrzały itd. Pakowaliśmy się i pakowaliśmy. Myślałem, że to już nigdy się nie skończy! Moje rzeczy zabrały im najwięcej miejsca w samochodzie hihi. Posłanko, wybieg, poduszeczki, miska, jedzonko…Podróż fajska.  Ja z przodu a pańcia z tyłu!!! Za kierownicę mnie pańciu nie wpuścił, może kiedyś, chyba za mały jeszcze jestem. Przypinają mnie, grzecznie siedzę, oglądam świat przez szybę a inne człowieki w samochodach się gapią jakby bula nie widzieli!
W ostatni dzień roku najpierw zajechaliśmy do Alicji i Heluty.  Pobawiłem się z nią troszkę, Alicja mnie wymiziała, co uwielbiam a potem ruszyliśmy do zaprzyjaźnionych z pańcia i pańciem człowieków. Pańcia mi nawet krawat wzięła.  Tyle opowiadali mi o Filciaku, że będę miał z kim się pobawić itd. Przyjeżdżamy, otoczyły mnie małe człowieki –  Olimpia, którą znałem i Kacperek.  A co zrobił Filciak – trząsł się, szczekał. Miałem jej ochotę powiedzieć „O co tyle hałasu, przestań, nic ci nie zrobię, na imprezę tu przyjechałem a ty masz jakieś fochy!” Zapomniałem oczywiście wspomnieć – Filciak to laska - york, kudłacz taki mikrusek. Chyba się nie zaprzyjaźnimy! A tak chciałem…  Za to małe człowieki cieszyły się na mój widok. Kacper aż się popłakał jak pańciu przygotował mi posłanko, późna już  była pora wiec musiałem iść pospać, mały człowiek tego nie rozumiał, wył i wył! A ja bulowe dziecię jestem, potrzebuje snu!
Nic mnie nie ruszyło, pańcia się bała wystrzałów nocnych a ja tam nic nie słyszałem, spałem jak zabity! Czyli pierwszy sylwester za mną!



Wczoraj natomiast  poznałem sąsiada  - rudy husky Mayday i jego pańcia Marta. Bardzo fajni, będę miał towarzysza do spacerów i zabaw . Marta jak usłyszała jak mam na imię powiedziała na pożegnanie  „Już kocham tego psa”. A ja Ciebie  Marto polubiłem!
Sąsiad z piętra niżej też o mnie mówi „cudny”, „piękne ma uszy” . Prawie się rozpływam od tych komplementów! Ale są i tacy, którym się nie podobam. Wtedy rusza do boju pańcia! Te komentarze są najlepsze „jaki brzydal”, „wygląda jak świnka”, „jajowata głowa” itd. itp. Pańci koleżanka Magda – skomentowała to  wszystko najtrafniej „Wiesz, to trzeba wtedy powiedzieć – a czy pan, pani dziś się widzieli w lustrze??” – tak się z tego uśmiałem, pańcia zresztą też!
Mam oryginalną urodę i zazdroszczą! Proste!
Kilka dni temu pańciu miał urodziny, jakieś ważne, okrągłe. Złożyłem Mu życzenia, bo On też mi co miesiąc składa, widać tak wypada.  Człowieki tak mają. Pańciu dostał od swoich zawodników i ich Rodziców taaaaaki tort!


  Piękny! Podobno też był smaczny ale ja oczywiście tego nie doświadczyłem. 

Wybaczcie ale zmęczyłem się wspominaniem ponad 6 tygodni, które minęły od ostatniego wpisu. Za długa,  zdecydowanie za długa przerwa, poprawie się!

Wasz Ulubieniec Bimberek vel Cienkie Uszy (tak mówi mój pańciu)
Pozdrawiam

czwartek, 17 stycznia 2013

Moja bulowa rodzinka :))





Rodzinę mam liczną zwłaszcza tą bulową ale kontakt mam jedynie z mamą, siostrą i bratem. Są tak piękni jak ja – to słowa pańci Mamę - Bubę już znacie, tatę - Bena  również. Siostra ma na imię Luna, mieszka z „bratem” Aronem.  Brat mój rodzony to Bono, który mieszka z Judie i Oswaldem.  Tylko ja taki samotny,  ciocia Hela mieszka w innej części miasta, blisko morza przy plaży.
Luna jest śliczna, lubi się ładnie ubrać, w końcu to dziewczynka. Księżniczka.


Jej pańcia Asia stroi ją. Sami zobaczcie! 


Natomiast z brata Bono jestem dumny, chłopak daje radę!25 listopada 2012  na 50 Kujawsko – Pomorskiej Wystawie Psów Rasowych   dostał  „ocenę wybitnie obiecującą”. A to zdjęcie „dowodowe”  Bono ze swoim pańciem Rudolfem  w Bydgoszczy. Ach co za klasa! Obaj! 

Judie i Oswald też są pierwsza klasa!





A co z resztą przyrodniej rodzinki?
Z nowości to Aron wczoraj skończył 3 lata. 


Życzenia złożyliśmy!
Ale była imprezka! 



Mam nadzieję, że jak my skończymy rok to dostaniemy tez taki sam tort albo i większy. Może się uda nam się razem je świętować. Ale by było fajnie .
Bono mieszka sobie blisko lasu. Tyle ma tam śniegu, z Judie i Oswaldem mogą sobie poszaleć J  Asia, ich pańcia i wspomniany już pańciu Rudolf zabierają ich na długie szaleństwa. Za to ja  mam okazję biegać i po plaży nad morzem i po lesie, bo też mamy tutaj takie miejsca. 




Najdalej, bo ponad 500 km na południe, ode mnie są Luna z Aronem.


  Ci to dopiero mają tereny do hasania.  
 Pańcia Luny zdradziła jej sekret hihi To wieczny głodomor!!!


Hm … no dobra przyznaję się bez bicia – pańcia o mnie mówi „chodzący przewód pokarmowy”. Czyli jak to człowieki mówią „niedaleko pada jabłko od jabłoni”
Od rodzinki można się wiele nauczyć!
Od Arona już wiem, gdzie mam siedzieć w czasie grillowania, chłopak wie, co dobre!!!


No i dzięki niemu siadam na przednim fotelu w aucie 


Chłopak też dba o swój image latem.


Od Judie wiem jak korzystać z promieni słonecznych.


 i do czego służy opona….


Długo by jeszcze wymieniać zdolności i talenty w mojej rodzinie , rodzinkę mam przednią!!!
Kochani pozdrawiam Wszystkie człowieki i bule!
 Specjalnie podziękowania  dla Asi z gór oraz Asi i Rudolfa!
Za możliwość udostępnienia zdjęć z rodzinnych albumów.
 Kochani dziękujemy!
Pozdrawiam z pańcią Kasią i pańciem Marcinem!