Wiecie już co u mojej bulowej rodzinki a co u mnie....
Końcówka roku minęła mi baaaardzo szybko,
oj wiele się działo :)
Przytyłem – pańciu za dobrze gotuje hihi,
ważę już 18 kg. Musiałem zmienić szelki bo się jakoś dziwnie skurczyły, to już
moje trzecie w karierze!
Moja wiedza
w różnych tematach jest o wiele większa niż w listopadzie...
No to zaczynamy!
Wiem, już co to są święta, wiem jak
wyglądają małe człowieki, wiem co to jest Sylwester, wiem co to są urodziny,
umiem wchodzić po schodach w domu, wiem czego nie lubi Hela itp. itd.
„Rozgryzłem” kto jest kim w naszym domu!
Ba! Więcej! Potrafię tak się przymilić, że nawet jak wyprowadzę pańcię z
równowagi nie jest w stanie się na mnie wkurzać! Robię wzrok jakiegoś Pluto,
tak mówi pańcia i pozamiatane. Kto by się gniewał na taką pięknotę jak ja?
Z pańciem
jest inaczej! Chyba bardziej się go słucham, na spacerach pozwala mi się
wybiegać! Potrafi krzyknąć, ale krzywdy zrobić mi nie da! Trochę jednak byłem
zazdrosny, bo jak przyjechała Hela, amstaffka od pańcia Mamy – Alicji, to mówił
do niej „dobra Herka, dobra…” Śmiechu trochę było, bo Hela przy mnie podobno
„młodnieje”. Podskakuje, obwąchuje itd. Jeszcze troszkę i ją jednak przerosnę!
W domu zrobiłem czystkę w poduszkach,
kołdrach, pościeli! Czasami mnie tak najdzie, że podrapię, pogryzę ale to
baaardzo rzadko. Nie wiem o co tyle hałasu.
Heluta podobno też tak robi!
Fajna jest Hela! Nauczyła mnie wchodzić po
schodach w domu. Kiedy była
u nas ostatnio nagle zniknęła mi z horyzontu. Wszyscy poszli na górę a ja …sam
zostałem. Pańcia drży o mnie na każdym kroku, przecież nic mi się na tych
schodach nie stanie! Słyszałem jak mówiła „spadnie, coś sobie zrobi”! Pańciu
mnie bronił „przecież musi się nauczyć!” No i się nauczyłem… Podpatrzyłem Helę, skoro ona tak szybko
wbiega tzn. że się da! Pełen sukces! Hm tylko gorzej z zejściem. Tego jeszcze nie
potrafię. Pańciu mnie znosi. Coś
narzekał ostatnio „Bimber ciężki jesteś”! Pańciu Kochany, masz te swoje
handelki 9 kg, jeździsz na rowerze, ćwiczysz – dasz radę!
Z ciekawszych rzeczy to usłyszałem, że „załatwiłem” panele i podłogę na balkonie.
Pańciu mówi, że czeka ich mały remont! No nie chciałem! Pomogę Wam w tym remoncie!
Cieszcie się, przecież już nie siuram w domu!
Regularnie wychodzimy teraz na
spacerki i pewnego pięknego poranka
zobaczyłem coś dziwnego, białego. Śnieg, zimne to to, mokre brrr Ale dzielny
byłem!
Pańcia tak się przejęła, że kupiła mi buty! Jak można coś takiego nosić??
Pańciu to obciach! A, że ja dbam o swój wizerunek, to … je trochę podgryzłem i
skończyła się ich kariera. Pańcia zamówiła też mi kubrak. Hm ale jak się
okazało … będzie na mnie dobry za jakieś 15 kg! Teraz to wyglądam w tym
tragicznie, ciągnie się to za mną, ech czego ta pańcia nie wymyśli! Chodzę więc
„nago” i tak jest najlepiej.
Zresztą
w tych kubrakach to widziałem same mikrusy yorki i inne szczurki.
W grudniu przyszły święta. Już wiem, że to
fajny czas, w domu coś się ciągle gotuje, ładnie pachnie a ja głodny i głodny od tego wszystkiego!
Sylwester
podobał mi się jednak bardziej!
Co te moje człowieki wyprawiały?!
Oczywiście nie chcieli mnie zostawić samego
w domu, bo to jakieś niby wystrzały itd. Pakowaliśmy się i pakowaliśmy.
Myślałem, że to już nigdy się nie skończy! Moje rzeczy zabrały im najwięcej
miejsca w samochodzie hihi. Posłanko, wybieg, poduszeczki, miska, jedzonko…Podróż
fajska. Ja z przodu a pańcia z tyłu!!!
Za kierownicę mnie pańciu nie wpuścił, może kiedyś, chyba za mały jeszcze
jestem. Przypinają mnie, grzecznie siedzę, oglądam świat przez szybę a inne
człowieki w samochodach się gapią jakby bula nie widzieli!
W ostatni dzień roku najpierw zajechaliśmy
do Alicji i Heluty. Pobawiłem się z nią
troszkę, Alicja mnie wymiziała, co uwielbiam a potem ruszyliśmy do
zaprzyjaźnionych z pańcia i pańciem człowieków. Pańcia mi nawet krawat wzięła. Tyle opowiadali mi o Filciaku, że będę miał z
kim się pobawić itd. Przyjeżdżamy, otoczyły mnie małe człowieki – Olimpia, którą znałem i Kacperek. A co zrobił Filciak – trząsł się, szczekał.
Miałem jej ochotę powiedzieć „O co tyle hałasu, przestań, nic ci nie zrobię, na
imprezę tu przyjechałem a ty masz jakieś fochy!” Zapomniałem oczywiście
wspomnieć – Filciak to laska - york, kudłacz taki mikrusek. Chyba się nie
zaprzyjaźnimy! A tak chciałem… Za to
małe człowieki cieszyły się na mój widok. Kacper aż się popłakał jak pańciu
przygotował mi posłanko, późna już była
pora wiec musiałem iść pospać, mały człowiek tego nie rozumiał, wył i wył! A ja
bulowe dziecię jestem, potrzebuje snu!
Nic
mnie nie ruszyło, pańcia się bała wystrzałów nocnych a ja tam nic nie
słyszałem, spałem jak zabity! Czyli pierwszy sylwester za mną!
Wczoraj natomiast poznałem sąsiada - rudy husky Mayday i jego pańcia Marta.
Bardzo fajni, będę miał towarzysza do spacerów i zabaw . Marta jak usłyszała
jak mam na imię powiedziała na pożegnanie
„Już kocham tego psa”. A ja Ciebie Marto polubiłem!
Sąsiad z piętra niżej też o mnie mówi
„cudny”, „piękne ma uszy” . Prawie się rozpływam od tych komplementów! Ale są i
tacy, którym się nie podobam. Wtedy rusza do boju pańcia! Te komentarze są
najlepsze „jaki brzydal”, „wygląda jak świnka”, „jajowata głowa” itd. itp.
Pańci koleżanka Magda – skomentowała to
wszystko najtrafniej „Wiesz, to trzeba wtedy powiedzieć – a czy pan,
pani dziś się widzieli w lustrze??” – tak się z tego uśmiałem, pańcia zresztą
też!
Mam oryginalną urodę i zazdroszczą! Proste!
Kilka dni temu pańciu miał urodziny, jakieś
ważne, okrągłe. Złożyłem Mu życzenia, bo On też mi co miesiąc składa, widać tak
wypada. Człowieki tak mają. Pańciu
dostał od swoich zawodników i ich Rodziców taaaaaki tort!
Piękny! Podobno też był smaczny ale ja oczywiście
tego nie doświadczyłem.
Wybaczcie ale zmęczyłem się wspominaniem
ponad 6 tygodni, które minęły od ostatniego wpisu. Za długa, zdecydowanie za długa przerwa, poprawie się!
Wasz Ulubieniec Bimberek vel Cienkie Uszy
(tak mówi mój pańciu)
Pozdrawiam





















